czwartek, 26 czerwca 2014

Troszkę jestem i troszkę znikam:)

Stuk puk.....
Ostatnio troszkę mnie nie było, i wcale nie było wakacyjnie.... Działam w ważnej sprawie:) Dziękuję za milusie słowa, dlatego powracam po troszku do siebie i do Was. Moja twarzyczka ma się w połowie o nieeebo lepiej:) Czyli jedna druga z połowy zaczyna działać!!!! Zastrzyków mam już po dziurki w nosie, ale ubywa, jeszcze tylko kilkanaście i po sprawie. Nie czuję po nich poprawy- tak jakby w ogóle nie wchłaniało ich moje ciało, ale dość już o tym!!!! Dość marudzenia!
Tyle się działo przez kilka ostatnich dni!!!!


Nastąpiło oficjalne zakończenie roku w przedszkolaczku! Mam w domku już pierwszoklasistkę! O rany... Dopiero teraz zaczynają do mnie dobiegać informacje, i ciocia Agatka uświadomiła mnie mimowolnie, że w wakacje powinnyśmy podczytywać sobie pierwsze lektury!!!! O rany.... Mysia samodzielnie potrafi już czytać, więc jestem dumną mamusią (to nic, że ponad połowa 7latków już czyta hi hi hi). Zakończenie przedszkolaczka zakończyło się najpierw przedstawieniem dla rodziców, była bajka o śpiącej królewnie, która to skaleczyła się wrzecionem w palec i upadła "jak nieżywa"... Chłopcy "przekładając" królewnę na łoże mieli mały kłopot, a królewna? hi hi hi Chyba nieco wstawiona była (komentarz rodziców z tyłu auli)... hi hi hi. O koronie królewna nie zapomniała i błyskawicznie po nią sięgnęła z ziemi:) Radość rodziców nieopisana!!!!... Chwilka przerwy na kolejne przygotowania i???? Oficjalne zakończenie przedszkolaka!!!
Był odtańczony Polonez... przedstawienie, pożegnalne wierszyki, tzw. wyciskacze łez! Nagrody za dzielne sprawowanie, albumy ze zdjęciami na pamiątkę.... Na pożegnanie dla nauczycieli i dzieciaczków wraz z rodzicami urządzono grill, kiełbaski... radosna zabawa, której nie było końca(gdyby tylko maluszki były bardziej wytrwałe)- pogodynka dopisała, uśmiechów nie brakowało!!!! No poza jednym na zakończenie...
Kiedy emocje przedszkolne na dobre zdążyły opaść, z Myszkiem wybraliśmy się do kina... Czułam się jak dzikuska, normalnie taki tubylec!!!! W kinie ostatni raz byłam???? Nie pamiętam, na Avatarze chyba!?!
Ale "Czarownicą" byłam oczarowana! Nie ważne, że kilkoro maluchów się pojawiło ( film od 7r.ż.)
Odstresowałam się troszkę ostatnimi wydarzeniami, ale Myszki bym nie mogła zabrać na ten film. Za dużo emocji!!! Mysia jest wrażliwcem, a pojawiały się sceny, które wywołałyby na jej twarzy smutek, a w myślach niepokój. Film dla mnie wspaniały.... Mysia pójdzie jednak na "niedzielne poranki ze Scoobym":)
W domku jest, jak jest...
Podpatrzone pierwsze samodzielne podejście do laptopka i oczywiście owocne działania!
Mało krzyżyków powstaje, ponieważ teraz kilka innych rzeczy zaczyna zaprzątać mi głowę... Hm...
A w ostatnich dniach robiłam kolczyki, zaczęłam jeszcze w szpitalu, skończyłam w domku. Teraz kończę jeszcze jeden dodatek. Powtarzam sobie: zdążę... zdążę.. muszę zdążyć!!!!
Ale spotkałam się z bardzo dziwną sytuacją. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, czy nie... ale zrobiłam!
Najpierw znalazłam wzór kolczyków na jednym z blogasów, zapytałam właścicielkę bloga o to, czy mogę skorzystać ze wzoru, oczywiście podam źródło i takie tam:) W odpowiedzi dostałam linka do właścicielki wzoru! Dostałam tez odpowiedź, że jak robię dla siebie, to nie muszę pytać czy coś mogę podpatrzeć...
No nic... Zawsze pytam autorkę oryginału o zgodę! Wysłałam zatem mailika do autorki kolczyków, o moje zamiary, że na użytek własny robię sobie takie małe głupotki, że chciałabym umieścić info kto jest pomysłodawcą. Spotkałam się z murem! Nie chce inspirator moich kolczyków się ujawniać, nie chce by na moim blogasku była jego praca? oki! Miałam też nie zamieszczać mojej pracy! I to mnie trochę zaniepokoiło i poradziłam się prawniczo... Moją pracę jak najbardziej mogę zamieścić! Jest to moja praca, nie ważne, że kopia, do momentu, kiedy chciałabym to sprzedać, lub zarobić na tym:) To podobnie jak hafciki!!!! Jeżeli autor nie wyraził zgody na podanie jego danych, linków do jego oryginalnej pracy to oczywiście to uszanuję!
Nie wiem, może Wy miałyście taki przypadek????
A to moje, moje własne, wyjątkowe....
A teraz dalej biegnę.... znikam!
Postaram się coś skrobnąć w międzyczasie przygotowań...
Wasze blogaski odwiedzam, czytam,  nie zawsze zostawię komentarzyk, ale jestem!
Buziaczki! Szczęśliwa Myszka:)

32 komentarze:

  1. Och! Wiele się dzieje :) Podoba mi się, że pomimo wielu zmartwień i przeciwności, potrafisz na wszystko patrzeć ta optymistycznie :)
    Kolczyki zrobiłaś piękne, ale pewnie zostaniesz oskarżona o plagiat. Zauważyłam, że osoby związane z sutaszem są ogromnie wrażliwe na tym punkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie ma podstaw prawnych by oskarżenia takie padły w moja stronę, każdy może sobie na własny(!) użytek zrobić kopię wszystkiego- obrazu, haftu, rzeźby i do czasu kiedy nie wystawia tego na sprzedaż by czerpać korzyści jest ok :) To jest moje, tylko moje!!!!
      Słyszałam, że "sutaszowe" osóbki dziwnie podchodzą do tematu:)

      Usuń
  2. Cudownie, że zdrowiejesz. większej myszce z taką mamusią na nowym etapie życia bedzie na pewno łatwiej a mala przy laptopiku mnie urzekła spryciula :). Oj zgadła, że bedzie coś sutaszowego, śliczne wyszły kolczyki i pewnie powstanie jeszcze bransoletka ? A tak myślę, że może autorka tez gzieś odgapila skoro się tak dziwnie zachowała . Czy Mirabelka nadal w szufladzie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Mysia zadziwiła, że wie jak włączyć laptopka:) Bransoletka powstaje....
      Mirabelka leży na biureczku w otoczeniu zieloniastych mulinek i czeka, czeka i wie, że pierwszeństwo ma mamusia i jej przygotowania:)
      Co do autorki, nie wiem dlaczego takiej odpowiedzi mi udzieliła. No cóż, nie chcę być niemiła:) ale.... Ja z wielką radością mogłam link do jej strony przekazać, do jej innych wspaniałych prac. Jeśli nie chce się ujawniać? OK!

      Usuń
  3. Ten filmik "Czarownica " z chęcią sobie obejrzę i strasznie mam ochotę na 2 "Jak wytresować smoka" :) - siedzi we mnie ciągle dzieciak.
    Kolczyki wyglądają cudownie :) Masz rację co do tego, że do puki tworzysz sobie możesz je zamieszczać jako swoją pracę gdzie chcesz. Poza tym wcale nie uzurpujesz sobie praw autorskich do nich :) A co do tej dziewczyny to może wcale nie był jej wzór i też inspirowała się innymi :), dlatego może wolała zostać anonimowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarownica wspaniała, co prawda byłam na 2D, ale efekty w 3D muszą być boskie! Chyba jestem też dzieckiem i do tego jak Myszka wrażliwcem, bo jak Czarownicy młodzieniec odciął skrzydła to mi się tak jakoś smutno zrobiło....

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję.. tylko okrutne czaso- pożeracze!!! Hi hi hi

      Usuń
  5. Rozumiem, że ktoś może nie życzyć sobie ujawniania swoich danych, ale żeby nie pozwalał Ci pokazać tego, co sama na podstawie jego wzoru zrobiłaś? Dziwne. No chyba, że wcale nie jest jego autorem czy właścicielem - wtedy to zrozmiałe.

    Kolczyki prześliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też nie potrafię tego zrozumieć.... :( Dlatego wolałam poradzić się wyroczni prawa i nie robię nic złego:) To tak jakby sobie ktoś odmalował logo jakiegoś produktu i umieszczał go w świecie blogowym, internetowym jak wspaniale potrafi odwzorowywać, kopiować, malować.... jednak nie sprzedaje tego rysunku, nie czerpie korzyści- czyli nic złego nie robi:)
      A kolczyki... ach... dziękuję....

      Usuń
  6. Bardzo ładne kolczyki:) Bardzo się cieszę, że działam na Ciebie i powracasz do mnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolczyki piękne i takie mega wypasione! Konkretny kaliber:)
    Mała Mysia rośnie jak drożdżach! A jaka spryciulka:)
    Wracaj szybko do zdrowia! Nie dawaj się chorobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie sobie kiedyś upatrzyłam i są już moje:)

      Usuń
  8. Ojej ale piękne kolczyki! Wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty piszesz że Cie dawno nie było.... ja właśnie cofnełam się o kilka Twoich postów i masakra jakaś co Ci się kobietko porobiło... Uspokoiłaś mnie że już kawałek buźki wraca do normy..Ty silna babka jesteś, więc kochana jeszcze troszkę i nawet uszy Ci nie przeszkodzą by uśmiechać się na okrągło;) Zdrówka Ci życzę i pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wszystkiego nie napisałam że zrobiłaś cudowne kolczyki !..i myślę tak jak wyżej, że po prostu nie były one projektem dziewczyny.
      Oj a na "Czarownice" bardzo chcę się wybrać tyle że nie wiem czy czas mi pozwoli.Uściski.

      Usuń
    2. Do kolczyków dziergam jeszcze bransoletke... w końcu raz w życiu można sobie zaszaleć:))) Buzia wraca do normy w bardzo powolnym stopniu, ale i tak jest dobrze, bo lekarka straszyła na pierwszej wizycie, kiedy byłam- że to może trwać nawet do 8tygodni. Jak się ma małe Myszki w domu to nie ma czasu na zmartwienia:) No i teraz jeszcze trochę przygotowań mam na głowie...
      Czarownica wspaniała!!!! Szukaj chwilki wolnego czasu i biegnij:)

      Usuń
  10. Cieszę się że wszystko wraca do normy. Kolczyki są wspaniałe! Nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej ale cudowne te kolczyki zrobiłaś co do zachowania blogerki jak dla mnie dziwne, ja często dostaje maile czy ktoś coś może zapożyczyć zrobić tak samo lub z pytaniami już bardziej jak zrobić bo nie wychodzi i zawsze staram się pomóc, jak mi się podoba czyjś pomysł to też pytam właścicielkę oczywiście dla siebie, ostatnio widziałam super gre dla dzieci, moja ala jeszcze ciut za mała ale zapytałam właścicielkę i pewnie za jakiś roczek z pewnością Ali taką uszyję bo była cudownym i pięknym pomysłem. A do kina bym poszła ostatnio byłam hmmm na jakiejś bajce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem dlaczego nastąpiła taka reakcja na samo zapytanie, nie wymagałam podawania mi gotowca, nie chciałam tutoriala od podstaw.... ale widocznie, niektórzy tak już mają, że....:) Zapytałam autorkę, dostałam odpowiedź, poradziłam się prawnie jak to wygląda, i nie łamiąc prawa sobie zrobiłam moje wymarzone kolczyki:) Nieważne, że na jeden raz:))))

      Usuń
  12. Suuper ,ze wracasz do zdrowia ,to najwazniejsze !!!
    Piekne kolczyki :) Suuper zakonczenie w przedszkolu :):) Za kilka dni moj przedszkolak konczy przedszkole i tez idzie do pierwszej klasy po feriach :) I co mnie dzisiaj zaskoczylo jak grom z nieba ,ze zapomnialam o prezencikach jakis malych dla pan hihi :) Noo ale coz mam jeszcze kilka dni to mysle ,ze zdaze :) hmm to chyba przez to ,ze juz za chwilke na miejsce synka ,nasza corcia idzie do przedszkola i w gruncie rzeczy wcale z przedszkolem to ja sie nie zegnam :):) Milego Nowego Tygodnia Ci Zycze !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam jeszcze na żłobek...ale coś cięzko..więc za rok tez zaczynamy przedszkolaka i kolejny roczek szkoły..ale to odległe czasy...:)

      Usuń
  13. Ależ ten czas leci :)
    A kolczyki są obłędne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leci? mało powiedziane! :))))) Przynajmniej dla mnie i teraz:)))))

      Usuń
  14. Kolczyki są przepiękne - tak mi się ze ślubem skojarzyły, że by pasowały :-) Co do Autorki pierwowzoru, to oczywiście warto uszanować jej zdanie i nie ujawniać jej danych czy adresu bloga, ale swoją pracę jak najbardziej możesz pokazać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to właśnie tak mają wyglądać kolczyki..bo dokładnie powstały w takim celu:)) hi hi hi

      Usuń
  15. Oj jak tajemniczo :))) Mój Tymon też się kręci koło lapka tylko on paluchami łupie po klawiaturze aż huczy ;))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zwykle w ferworze walki :D. Kiedy ty masz czas na to wszystko co się u Ciebie dzieje:)? Kolczyki piękne ale ucha nie urywają?

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczne kolczyki :) a blog bardzo miły i ciekawy :) będę zaglądać częściej :) zapraszam do siebie :)
    sweetheartbypoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń