Puk puk...
Wczoraj wieczorem i w nocy, i troszkę dzisiaj szyłam lalki. Krawcowa to ze mnie marniutka, oj masakrycznie i myślę, że tu kursy nic by nie pomogły:) Lalki są do szkoły Myszki mojej na aukcję dla unicef'u. Wzór czy szablon na ciałko lalki jest masakrycznie niedopracowany, ale ma być prosty by starsze dzieci same mogły taką lalkę w szkole wykonać samodzielnie, więc się nie czepiam:)
