piątek, 22 listopada 2013

Modelka z kaprysem i alginatowe zabawy ;)

Stuk puk...
Radość dziecięcych wspomnień.... Miałam w końcu czas na chwilkę zabawy, takiej prawdziwej, beztroskiej, jak dziecko... Moja radość jest przeogromna!!! Kota nie ma, to Myszki harcują :)
Tak się zaczęła moja zabawa- alginat o zapachu tropikalnym- tropicalgin, ładnie pachnący proszek w kolorze morelowym.
Wspaniała zabawa do której trzeba się odrobinkę przygotować, bo czary-mary działają błyskawicznie...Musimy sobie już wcześniej przygotować pojemniczek, miarkę, wodę(najlepiej destylowaną) i gotową do współpracy modelkę... Kiedy do proszku dodajemy odmierzoną ilość wody masa zabarwia się na ciemno malinowy kolor
Wraz z upływem dosłownie sekund!  przebarwia się na pomarańczowo- to tak jakby chciała nam powiedzieć- szybko, szybko zaraz będę jak głaz!!! wtedy modelka nie powinna mieć kaprysów i powinna być gotowa do wykonania zadania.... Masa zaczyna blednąć przybierając kolor żółty, to znak do zanurzenia jednej z kończyn modelki. Modelka może sobie jeszcze pogmyrać paluszkami ale to trwa dosłownie chwilkę, bo masa zastyga.... zastyga i już można uwolnić kończynę!
Delikatnie wyjmujemy rączkę, bądź nóżkę i nie martwmy się! Nic się nie zepsuje... Jeśli kończyna dotyka brzegów naszego naczynia- uważajmy- bo powłoka masy jest niestabilna i łatwo o jej rozerwanie :)
Masa alginatowa jest bardzo bezpieczna dla skóry niemowląt (w końcu masy używają stomatolodzy i protetycy i nasze otwory gębowe kiedyś na pewno dostąpią tego zaszczytu)
Odstawiamy nasza żółta masę. W zależności od temp.otoczenia, temp.wody jaką użyliśmy nasza masa ma prawo się spocić.... Przez zalaniem gipsem należy sprawdzić, czy nie ma w formie kropelek wody...
Gips jak to gips, używałam takiego zwyczajnego do odlewów. Nie czekamy aż gips całkiem w formie zastygnie a raczej wyschnie... po około godzinie możemy zacząć wyjmować nasze dzieło...
Kapryśną miałam modelkę to pierwsza stopka wyszła taka jak kuleczka- ale zauważyłam, że modelka tak robi dosyć często, jak zakłada buciki- też tak zawija sobie stopkę...hi hi hi. Druga stopka jest już ok!
Kapryśna modelka pozwoliła sobie zrobić rączkę... a wierciła nią w pojemniczku aż się zastanawiałam co to wyjdzie... Coś wyszło, ale przy wyciąganiu za bardzo wykrzywiłam gipsową rączką i poszło po paluszkach... to jest do naprawienia :)....

Teraz odlewy sobie leżakować będą 48 godzin w okolicach kaloryfera...
Jak na pierwsze próby z tą masą- poszło bardzo dobrze :)
Żółte kawałki masy są jeszcze celowo podtrzymując do fotki nadłamany paluszek :)

Dziękuję za komentarze i witam całym serduszkiem nowe obserwatorki. Miło mi kiedy czytam, że moje prace Wam się podobają :)  Taka właśnie jestem- cała JA :)

24 komentarze:

  1. Wspaniałe <3 masz wspaniałą pamiątkę , teraz. Ja pamiętam jak 10 lat temu moja ciocia do gotowego albumu odciskała swojej córce rączkę w odpowiednio wyznaczoną ramkę za pomocą soku z buraka, UWAGA- po odcisku rączki śladu nie ma! Pamiątki nie ma.... żal, a rodzic chciał dobrze. Twoja propozycja raczej nie odparuje ;) i wygląda niesamowicie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja chyba oszalałam na punkcie najpierw pierwszej Myszki i ma raczki-odrysowane...odciśnięte farbkami, odciśnięte w na płasko w masie papierowej, odlew 3D-wtedy robiłam z gotowego zestawu baby art (http://www.baby-art.com/gb-en/products/sculpture-kit/no-colour.aspx)
      teraz czas na małą Myszkę- odlewy teraz robię tak jak w opisie :)

      Usuń
  2. Ja aż tak zaawansowanych odlewów nie robiłam :) Mam tylko odbite rączki w gipsie. To wspaniała pamiątka i nieraz sprawdzamy ile im już rączunie urosły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsza Myszka też ma odlew rączki 3D-wtedy robiłam z gotowego zestawu... a odciski łapek i stopek mamy natomiast w wielu wariantach- odrysowane, odbite farbkami, odbite w masie papierowej(takiej gotowej w paczuszce) i odlewy 3D i chyba wystarczy...ale pamiątka dla dzieci będzie ..sama bym taką chciała.....Teraz to sobie mogę odlew starej stopy zrobić..hi hi hi....

      Usuń
  3. o matko ale pomysły:))))) fajna pamiątka, ale jakoś tak dziwnie wygląda sama stópka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na razie odlew gipsowy i nie wygląda on faktycznie ciekawie...ale jak tylko zrobię na gotowe- będę pokazywać :) na razie figurki leżakują....do białości im jeszcze daleko...starsza Mysia ma tylko rączkę 3D i do dzisiaj nie zmieniła swego wyglądu..to chyba pamiątka zostanie na lata???

      Usuń
  4. mialam przyjemność "smakowania" morelowej masy przy wycisku do aparatu nazębnego. Marzenie w porównaniu z tym co kilka lat temu serwowały gabinety stomatologiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja miałam do aparatu robiony odcisk ze zwykłej masy- takiej fioletowej, to było okropne.... a z tym proszkiem chyba się zaprzyjaźnimy na dłużej :)

      Usuń
  5. Będzie świetna pamiątka! Bardzo pomysłowe te odlewy. Ja mam tylko zdjęcia moich szkrabów.

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaaaa...ale rewelacyjny pomysł na piękną pamiątkę! My mamy odcisk stópki i rączki, ale takie 3 D byłoby super!

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie słodziutkie lapeczki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna pamiątka 3D! Choć gdy zobaczyłam tą stópkę jako pierwszą to miałam mieszane odczucia. Troche dziwnie to wygląda. Rączka już jakoś lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem, że stópki jakoś nie wszystkim się podobają, ale na żywo na prawdę są takie słodziaśne- malutkie i do schrupania.....

      Usuń
  9. Wspaniała pamiątka. Ja nie podjęłam się takiego wyzwania. Ale może warto. Pierwsze urodziny to może być dobra okazja.
    Pozdrawiam wszystkie Myszki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na roczek jak najbardziej... Zawsze możesz skorzystać z gotowych zestawów do odlewów 3D... ja już taki zestaw przerabiałam, dlatego łatwiej(z doświadczenia poniekąd) było mi poeksperymentować właśnie z taką masą :)
      Jak cosik- to jestem chętna na podpowiedzi.....:)

      Usuń
  10. Super! Bardzo mi sie podoba :))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. witam mam pytanie ile trzeba masy alginatowej do odlewy rączki dzieciątka,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję opakowanie masy alginatowej i z niej odsypuję około szklanki, dodaję zimną wodę(nie ciepłą) ponad szklankę, jeśli zaczyna być zbyt gęste dolewam jeszcze pół szklanki, wtedy jest odrobinkę więcej czasu na dokładne wymieszanie. Masa na początku jest koloru malinowego i szybko robi się pomarańczowa, kiedy zaczyna robić się lekko żółta jest to ostateczny czas na włożenie rączki. Takie kolory są w przypadku używania masy tropicalgin, są jeszcze inne masy alginatowe, wtedy kolorystyka jest inna i trzeba przestrzegać zaleceń na opakowaniu:)
      Jeśli jeszcze mogę jakoś pomóc w tym temacie proszę o kontakt na pocztę- nie wiem czy Pani już wcześniej robiła coś takiego, czy miała Pani już kontakt z takimi rzeczami:) bo po co mam mówić coś , co może sama Pani wie???
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  12. Super pomysl tylko chciala bym zapytac czy nie ma problemow z wyciagnieciem raczki pociechy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie ze nie:) kiedy zastygnie spokojnie mozna "zwinac" paluszki, bo alginat jest na tyle elastyczny ze nie ma klopotów :)

      Usuń