wtorek, 15 kwietnia 2014

Był naszym Pysiem... Cross Stitcher 278 maj 2014

Stuk puk...
Mam nadzieję, że nic więcej już smutnego nas nie spotka, bo niektóre rzeczy zaczynają wracać na prostą...
Dwa dni temu okazało się jednak, że nasz żółwik Pysio nie przetrwał choroby i zimy, wybudził się na chwilkę i zasnął ponownie... był naszym słodziakiem, słodko wygrzewał się na słoneczku, był tak naprawdę zwierzaczkiem Myszki, mieszkał sobie u nas ponad 7lat... szkoda mi go... Kiedy byłam małą dziewczynką na urodzinki też dostałam żółwika- mniejszego... był ze mną wiele, wiele długich lat... prawie 20!!! Też się rozchorował i niestety zasnął... po dwóch latach kiedy urodziła się Mysia kupiłam jej też mało wymagające zwierzątko:) I Pysiek był z nami 7lat... Smutki mam teraz.... Nie zastąpi mi nic tego tuptusia, który potrafił pół nocy wdrapywać się pod łóżko skrobiąc o panele pazurkami, albo tuptał po mieszkanku...

Mam już nowego, majowego Cross'a i chyba poczynię kolejne hafciki :)
Czy znajdziecie w nim cosik dla siebie? hm...
Fotki tym razem zapożyczone są z przestrzeni netowej, skaner za dalekoooo, a ja dzisiaj jestem nieczasowa:) Wiem, że wzór bucików stary jak świat, ale te małpki... hm... Czekam na następny numer bo będą sowy sowiaste i nie zamierzam ich przeoczyć:)

Pozdrowionka dla Was...
Dziękuje za miłe słowa pocieszenia... teraz mam chwilki ze smutaskami, ale już i tak nie jest tak źle... Oswajam się teraz z myślą "krojenia" :)
Pozdrowionka:)

23 komentarze:

  1. Smutsnie z powodu zwierzaczka...
    a mi z tego numeru spodobal siel lewek i malutkie guziczki :D dodatek tez, bo ostatnio rozgladalam sie za klipsami do portmonetek... a tu w gazetce sie znalazl! Bede mogla sprobowac cos nowego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(
      A guziczki chyba teraz Tobą zawładnęły.... Ach!

      Usuń
  2. Do każdego zwierzątka człowiek się przywiązuje i potem czuje smutek jak po stracie kogoś bliskiego...
    Na razie nic ciekawego nie wypatrzyłam w tym nr gazetki, ale czasem tak jest, że coś się spodoba dopiero przy kolejnym przeglądaniu.
    Pozdrawiam i zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszka smutna, że Pysio poszedł sobie do innych żółwików...
      Gazetka jak każda- raz się coś spodoba, a raz nic specjalnego...

      Usuń
  3. A mi się lew podoba :) Super kolory do pokoju chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lew super, tylko okropniasto pracochłonny, duży... ale wiadomo- nie takie rzeczy się robiło.... No też mi się podoba, ale co z tego- jak zakupię sobie odrobinkę wolnego czasu to kto wie???

      Usuń
  4. Martucha! Ściskam i dobrą energię ślę! Wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tulam mocno utrata zwierzaka to zawsze przykra sprawa :( a gazetka fajna papuga jest super

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda żółwia ;/
    Co do gazetki widzę kilka fajnych wzorów dla mnie, muszę jej poszukać w necie:P
    A jak mają się papryczki? już wykiełkowały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gazetka jest do przejrzenia, dobrze, że cosik Ci się spodobało:)
      Nasionka posiadają małe korzonki, czyli? Chyba rosną... Jest im cieplutko- kaloryferki dają radę:)

      Usuń
  7. Bardzo mi przykro z powodu straty przyjaciela :( Moja siostra ma żółwicę chyba już od 20 lat. Miała dwie, ale jedna zachorowała parę lat temu i też zasnęła. Strata zwierzaka-członka rodziny zawsze boli.
    Mam nadzieję, że na dniach też dostanę gazetkę. Fajne poduszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy mój żółwiasty, gdyby nie spadł z balkonu i nie rozbił skorupki, pewnie do dzisiaj by sobie tuptał- ale sklejenie skorupki pomogło na dwa lata-potem już osłabł i zachorował:)
      Gazetka nie taka zła tylko czasu brak:)

      Usuń
  8. Przykro mi, ja tylko mialam rybki, ale tez bylo smutno jak sie na koniec zjadaly wzajemnie. Fajnie go nazwaliscie, mialam kolezanke w liceum co na nia mowilismy Pysia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Mysia chce teraz rybki, które już dawno miały się pojawić w naszym domku, ale zawsze coś było nie tak, brak czasu, ciągle jutro i jutro... Będą chyba ale najmniejsze i dosłownie kilka, chociaż Myszce marzy się rybka Pyzatka(od 3lat) i tyle czasu pamięta jak się nazywa ta rybcia...

      Usuń
  9. Ojej, współczuję, naprawdę. U mnie w domu też była taka tragedia, co prawda 8msc temu, ale trzeba było uśpić naszą 12-letnią schorowaną sunię, płacz był niesamowity zwłaszcza że to taki przytulas kochany był. Obecnie nie raz mamy w domu smutne dni kiedy nam się o niej przypomina, na szczęście posiadam jeszcze 2 koszatniczki z których jest dużo uciechy :)
    Nono rybki to nie jest taki zły pomysł, do tego ładnie się prezentują jako dekoracja hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde zwierzątko, które jest naszą pocieszką to potem za nim tęsknimy :(
      Tez przeszłam rozpacz za pieskiem, kiedy go usypiali- wychowywałam się z nim od niemowlaka aż do 17urodzin... Kiedy chorował i miał rany na łapach to nikomu nie dał się dotykać, tylko ja mogłam spokojnie podejść i nie warczał, tylko dał się głaskać- nie zdawałam sobie chyba wtedy na tyle sprawy, że to tylko zwierzak i wszystko może zrobić, kiedyś nie słyszało się o pogryzieniach przez psy jak teraz...

      Usuń
    2. Tak to prawda, jednak wydaje mi się, że to kwestia wychowania psa, oczywiście liczy się jego temperament, ale czasami po prostu nie jesteśmy świadomi że jakiś gest/czyn/dźwięk może wywołać u psa agresję. Często wynika to z jakiejś traumatycznej sytuacji zwierzaka że potem agresywnie reaguje. No niestety moja niunia miała ropomacicze, tak cierpiała i wpakowali w nią tyle leków że w dzień kiedy ją uśpiliśmy tylko leżała i wpatrywała się w okno bo w ogóle nie kontaktowała - tylko jak rodzice wrócili do domu to pomerdała ogonkiem bo ich wyczuła.. :) Ehh, aż się znowu łezka w oku kręci..
      Tak w ogóle to jeśli chodzi o gazetkę to poduszki wyglądają rewelacyjnie, chętnie taką/takie bym do siebie przygarnęła :D

      Usuń
  10. Rozumiem i jest mi bardzo przykro. Wiem co to znaczy, bo niedawno straciłam dwójkę kotów.
    Nasz stepowiec Drapek jest z nami od 21 lat. Na szczęście ma się dobrze, mimo, że też nam spadł kilkanaście lat temu z balkonu, i to nie przez zaniedbanie, tylko przez to, że nas przechytrzył. Mimo, że żółw, to zwierzak bardzo mało komunikatywny, człowiek bardzo jest z nim związany. Mój obecny kot go uwielbia, uważa że należy do stada od małego się z nim bawi i wzajemnie się grzeją na słońcu.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj oj:((( uściski dla wszystkich myszek! życzę w takim razie rybek co by choć troszkę smutek zagłuszyć! pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieplutko pozdrawiamy, milutko,że wróciłaś, podglądamy na nowo Twoje/ Wasze poczynania:)

      Usuń