środa, 2 kwietnia 2014

Co powstało z mulinek i ZONK;)

Stuk puk...
Wracam zasmucona niesamowicie.... Najpierw pozrzędzę Wam trochę i później już przejdę do hafcika. Wszystko teraz jakoś się zawaliło! Walczę z przeciwnosciami losu i mam nadzieję, że będzie dobrze:) Laptopek na dniach idzie do resetu całkowitego, dlatego co będzie po weekendzie to nie wiem:) Pewnie jak zawsze- połowa rzeczy "gdzieś" się zapodzieje ;)
Zacznę najpierw od tego, iż zostałam na niewiadomo ile bez ukochanej pralki- coś się zadziało, i padła, ale wiem co to i już płytka jest do nas w "drodze"- to znaczy serwis bezposrednio dostarczy do nas ją w okresie do 4tygodni, ale wiecie jak to czasem z serwisami...
Po drugie, Mysz w pracy miał mały wypadek i jak to Mysz- nie jest już zdolny do prac domowych hi hi hi...
Tak po prostu wiertło pękło(?) i jakoś tak się w kciuka wbiło, rozcięło skórę do kości i paluch usztywniony. Jutro kontrola po założeniu jakichś silikonowych rzepów zamiast szycia- innowacja.... Zobaczymy:) Jednym słowem-Mysz nie podejmuje sie żadnych prac w domu do odwołania:)
Powiem Wam jeszcze coś! ZONK. Sprawdzałam pocztę i jak wiecie, czekam na gazetkę Mollie, znowu nastąpiła zmiana terminu Mollie potrafi, a zamiast Mollie Filc dostałam na pocztę e-wydanie jakiegoś badziewia o Canonie- aparacie foto, żebym to jeszcze korzystała z canona, ale ja nie korzystam, nie zamawiałam nawet takiej gazety. Odpisałam, że się pomylili i mają to naprawić- i czekam. Dziwię się jednak, że u nas tak się traktuje klientów, którzy są nimi, bo zapłacili i mają swoje prawa!!! Coraz bardziej jestem zniechęcona do tego wydania. Zamawiałam już inne gazetki, również MollieMakes, oryginał i nigdy nie zdarzyło się takie coś!!!! Jedyne opóźnienia nastąpiły przez pocztę, ale to dwa dni spóźnienia. Porażka. A może to tylko ja coś sobie wymyślam, a to jest normalne????? Nie wiem już...

A teraz do rzeczy...
Z pastelowych mulinek powstała laleczka "hey, dollface" z projektu Angeli Poole z gazetki Cross Stitching 275, wzorek miałam wcześniej ale jak tylko zobaczyłam w gazetce tą uroczą lalunię to w odnalezieniu klucza pomogła jak zawsze niezawodna Nasza Edytka!
Oto co powstało:

 
 "Hey, Dollface"
Wzór w Cross Stitching 275
Projekt: Angela Poole
Czas przewidziany na wykonanie: 26 godzin
Mój haft wykonany jest na Aidzie 18ct
Mulina Ariadna
Dodatki
Wymiary: 20x7,5 cm
Tak powstawał hafcik:
Tu kolejna zmiana terminu dostarczenia gazetki!
Mój laptopek trochę zwariował, dlatego, jeśli macie kłopoty ze zdjęciami lub z tekstem w poście dajcie znać, będę działać!
Pozdrowionka, buziaczki...
Cieszę się, że jesteście, że mnie odwiedzacie i dzielicie się swoimi spostrzeżeniami!
Myszkowata;)

12 komentarzy:

  1. Glowa do gory! :) Hafcik sliczny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczynka śliczna! W stylu z okresu międzywojennego, prosto i skromnie:)
    Jak tak patrzę po blogach, jaką moc przerobową mają dziewczyny do haftowania, to ciągle się zastanawiam co Wy z tymi haftami robicie po skończeniu (= ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to różnie....
      Zależy czy haft ma trafić na kartkę, poduszeczkę, obraz/ek na ścianę, jako zakładka, igielniczek, zabawka, zawieszka...
      U Edytki większość prac można podziwiać w Jej pasmanterii- prezentują się tam zjawiskowo!!!!

      Usuń
  3. Ale cudna ta laleczka a jak się rypie to wszystko po kolei tez mielismy taki moment ehhh wtedy poszedł nam laptop, szlifierka, wiertarka i jeszcze jakieś cuda wszystko na raz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mam nadzieję, że mój laptopek do weekendu dotrwa,ale jest z nim źle:)

      Usuń
  4. Śliczna ta dziewczynka :) Trzymam kciuki by nic więcej nie nawaliło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to jest, że nieszczęcia chodzą parami:) Jak się psuje jedna rzecz to zaraz druga chce jej towarzyszyć w niedoli:)
    A lala wyszła Ci super! Jestem pełna podziwu, że haftując Ariadną uzyskujesz takie fantastyczne efekty. Ale co oko to oko:) Ty masz znakomite!

    OdpowiedzUsuń
  6. No aż się popłakałam ze śmiechu!!!! Druga chce jej towarzyszyć w niedoli.... Normalnie smutek minął jak nic:)
    No właściwie nie wiem jak ja to robię, tak sobie dziergam tymi mulinkami, a to co się pojawia? hm.... to samo wychodzi- teraz najtrudniejsze wyzwanie podjęłam:) Zobaczymy czy ariadna się sprawdzi:) Mam wrażenie, że nie uzyskuję efektów, ale przed konturami to wszystko wygląda niezbyt ciekawie:) Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń