czwartek, 20 lutego 2014

Japonka- zakładka i cała reszta:)

Stuk puk....
Witam Was dzisiaj cieplutko, pomimo okropnego bólu głowy- nie wiem jak się to stało, ale tak mnie mocno róg kuchennej szafki uderzył w czubek głowy, że prawie gwiazdki zobaczyłam.... a w dodatku przeklęta szafka z metalowymi obrzeżami:) wrrr.... Trochę rozwalona skóra jest, ale??? Jeszcze żyję. Tak mi powiedziała rok temu Myszka jak zapytałam jej co tam z naszą mała pocieszką- przybiegła z radością i powiedziała- jeszcze żyje... Lubi Mysia zaglądać do pokoiku siostry, ale takiego tekstu to bym się nie spodziewała:) Jeszcze tylko napiszę jedno małe zdanie- moja Myszka nie potrafi skakać na skakance! Normalnie jestem do tej pory w szoku! To oczywiście opinia po testach 6latka, czy gotowa jest iść do szkoły.. No to cóż, skakać nie potrafi, niech zostaje jeszcze rok w przedszkolaku hi hi hi toż to prawie jakby nie zdała!!!!
Moja japoneczka już po małej modyfikacji... Czy jest lepiej no hm.... nie wiem, ale powstała zakładeczka, ale nie taka standardowa, że to prostokącik.... moja bardziej jest kwadratowa:)
Tak wyglądał projekt w gazetce i moja zakładka.
Tutaj zbliżenie na buzię, ale jak wczoraj zrobiłam jej usta to wiecie co? Śmiałam się sama do siebie bo przypominają mi usta pani pielęgniarki z "włatcy móch"
Trochę chwalenia się japoneczką, i francuskie knotki:)
 Japonka w wersji bez i z konturami, supełkami....
Dla zainteresowanych panią japonką schemat z Cross Stitcher 276. Moja jest lekko wyciągnięta do góry, o całe 10 krzyżyków. Schemat zeskanowałam sobie, wydrukowałam i wtedy mogłam sobie narysować zaplanowane konturki.
Działania odbyły się za pomocą mulinki Ariadna (1500biały, 1503, 1514, 1524, 1602, 1652, 1698, 1786, 1819czarny, oraz nitka metalizowana kolor c.różowy), Aida chyba 14ct, bo to jakiś odpadek był :)
Gotowa zakładka ma wymiary 95x110mm plus wstążeczka, a sam hafcik w najszerszych miejscach ma 80x100mm.
A na noc niewskazane podjadanie, zwłaszcza smakowitego serniczka... zapraszam, częstujcie się, jeszcze gorący, ale taki zawsze najlepszy, dlatego jeszcze taki ciapkowaty. Rankiem dojdzie do siebie , ale tego już może nie doczekać... taki los ciasta naszego.... :)
Przepis na sernik ;)
Foremka ok. 25x15 wysmarowana tłuszczem(wystarczy papierek po zużytej margarynie)
Zaczynamy:
Do średniej miseczki przesiewamy szklankę mąki, dwie łyżeczki ciemnego kakao, troszke proszku do pieczenia, wsypujemy cukier- ćwiartkę szklanki, dodajemy żółtko i pokrojoną margarynę do pieczenia lub masełko (pół paczki). Ciachamy to wszystko najpierw nożem a potem zagniatamy ręką. Na początku może się wydać, że masła jest za mało, ale to złudne.
Chowamy do zamrażalnika!
Myjemy miseczkę i do niej wkładamy paczkę serka twarogowego (możemy go ew. przecisnąć przez sitko metalowe (ja działam na takim, ale znalazłam też coś zwyklejszego), dolewamy mleko- ćwiartka szklanki wystarczy, tyle samo oleju, wsypujemy dużą łychę budyniu waniliowego, dodajemy żółtko. Mieszamy delikatnie w jedną stronę.
Nastawiamy nasz piekarnik na ok.180'(elektryczny) ciutkę mniej gazowy i chyba trzeba wcześniej włączyć by zdążył się nagrzać;)
Wyjmujemy ciasto z lodówki i większą połowę ciasta rozkładamy na spód.
Ubijamy pianę z pozostałych białek i dodajemy do masy serowej, mieszamy, ja średnio delikatnie to robię.
Wylewamy na spód i pozostałe ciasto rozkładamy cienkimi placuszkami. Jeśli ciasto zrobimy dzień wcześniej to zamiast rozkładać, ścieramy na grubych oczkach tartki zarówno na spód jak i na wierzch.
Pieczemy ok.75-80 minut.
Smacznego.....

Na stoliczku zaczęte następne myszeczki:) Jeszcze kalendarzowa zima to może zdążę... trochę za dużo w tych wzorkach mieszania kolorów... ale jestem dzielna i się nie poddam:) No i moja taka uwaga, że kontury są nieco oporne.... kanciaste:)

Moje kwadraciki Salowe już wyleciały z domku i teraz sobie jadą gdzieś na drugi koniec Polski do Chagi:)
Papatki autka:)

To dzisiaj tyle. Wracam jak tylko ukończę Myszki i nie polegnę na nich :)
Pozdrowionka i buziaczki:)

56 komentarzy:

  1. Rzeczywiście trochę przypomina tą pielęgniarkę;) Fajnie wygląda ten dodatek metalicznej muliny na paseczku. Zrobiłaś świetną zakładkę z japońską pielęgniarką, a Twoje Salowe kwadraciki są po prostu cudowne!
    Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach... tyle milutkich słów..Dziękuję!!!

      Usuń
  2. O kurka, pechowka jestes:P Ale i ja tez. Wczoraj z siatami w lapkach i wysiadajac z busa liznelam i padlam na lewy bok. Zaczelam sie glupkowato smiac i poszlam zadowolona do domu. A dzis wdepnelam w wielka kaluze i pol lydki mialam mokre:P
    Strasznie mnie zaskoczylas tym wcinaniem sernika na cieplo. Naprawde taki Wam najbardziej smakuje? U mnie tez prawie wszystkie ciasta wcina sie na cieplo, ale sernik i tarte z bialym serem zostawiamy na noc w piekarniku (bez otwierania, zeby wlasnie nie klaply) i rano sa super, a jak sie je potrzyma w lodowce to juz "niebo w gebie" cytujac moja babcie:)
    Moj brat tez ma niezle hasla, ktore do dzis powtarzamy i sie smiejemy. Nr 1 to "Kobieta ledwo zywa, a Ty ja bierzesz":P I bez podtekstow:P Matkas byla wykamana, a tata ja chcial zabrac na spacer, a Maciek takie cos rzucil:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi hi.... No właśnie ciasta na ciepło to u nas jakaś "świecka tradycja" hi hi
      ale dobrze, następnym razem zrobię serniczek na noc i zanim wyjmę go z piekarnika to pójdę spać....wtedy jest szansa, że do rana dotrwa:)
      Mam nadzieję,że po upadku nic Ci nie jest:) Buziaczki:)

      Usuń
    2. Az taka pechowa nie jestem, zeby sie uszkodzic jak taka jedna Marta:P

      Usuń
    3. Hi hi hi.... No ta Marta to normalnie jakaś rozlazła jest:) Przecież sama sobie otwierała szafkę, to musiała być ślepa chyba, żeby jej nie zauważyć....

      Usuń
  3. Japoneczka wyszła świetnie:), zakładka też dobrze wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na widok sernika dostaję ślinotoku:) Sadystka!!!
    Japoneczka śliczna! Czekam na myszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz powstaje bardzo szybko:)Jest niezawodny, nawet w nocy wychodzi! Umieszczam zatem przepis w poście! Pozdrowionka:)
      Myszki bardzo powoli... w ślimaczym tempie..

      Usuń
  5. Ja chce sernik ja chce sernik ja jestem słodyczomaniaczką ja chce sernik! japoneczka super a te usta masz racje przypominają panią pielęgniarkę :) a jeszcze żyje myszki naprawdę śmieszne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę zrobić dużoooo serniczka.... Ja uwielbiam słodyczki w każdej wersji... w pracy wiadomo czyja była szuflada z czekoladkami, batonikami i colą... Myszkowata!!!! Jak myszka jest smutna to Mysz wie co trzeba zakupić...Czekolada najlepiej duuuża i wszystkie smutki mijają..
      w ciąży ze starszą myszka potrafiłam sama zjeść (tak w 15minut) całe opakowanie ptasiego mleczka W. oczywiście i co tam.... wcale nie jestem po tych wszystkich słodyczkach jakimś wielkim grubasem:) dlatego podjadam prawie bezkarnie:)

      Usuń
  6. Japoneczka super :-) A sernik zapowiada się smakowicie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rankiem już okruszki tylko leżały... hi hi hi :)

      Usuń
  7. Podziwiam talent i zaangażowanie:) Pozdrowienia i zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
  8. Sliczna ta japoneczka. Sama ostatnio patrzylam na misia pande na zakladke :). A te twoje kwadraciki powalaja! Sa przecudowne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam japońskie lalki, jako jedyne wśród innych.
    Tylko one są jedyne i prawdziwe. Jakby nie było posłużyły jako pierwowzór do zachodniej komercji.
    Pięknie wykonane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre skojarzenie z tymi ustami z włatców much :D o tym samym pomyślałam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi się wydaje że ona cała jest podobna do higienistki :) nie tylko usteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna japoneczka i bardzo praktyczne zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy mogłabym Panią prosić o wzór świnki Peppy z rodzinką na misiekp82@poczta.onet.pl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór peppy przygotowałam i opracowałam samodzielnie, jest zamieszczony wzór na blogasku, razem z opisem przygotowania.
      Można sobie fotkę zapisać i wydrukować :)

      Usuń
  14. Japoneczka bardzo fajna, tez mam ochotę na japoneczkę a zamawiając w Haftixie dostałam 1 numer Creation Point de Croix gratis i jest kilka wzorków słodkich japoneczek więc i u mnie powstanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) U mnie na razie myszeczki, ale ta mnie oczarowała poniekąd.....

      Usuń
  15. Cudowna japoneczka, sama chciałabym mieć taką zakładkę ;) Niestety za sernikami nie przepadam, ale coś wiem o podjadaniu, u mnie w lodówce przed łakomczuchami ukrywa się kopiec kreta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopiec krecika..też wspaniałości.....

      Usuń
  16. Witaj! Dziękuję za odwiedziny i życzę szczęścia w losowaniu!
    Ślicznie tutaj u Ciebie więc zostaję:) Zakładka super, a szafki to już takie złośliwe są i się otwierają tuż nad głową niczego nie świadomego człowieka... kompresik z lodem proponuję!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczna japonka .....mniam a teraz mam ochote na sernik

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie wyszła ta zakładka :) A sernik! Musi być pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) oj najszybszy sernik świata pod względem robienia i zjadania:)

      Usuń
  19. Twoje zastosowanie Japonki zdecydowanie bardziej mi się podoba :) hafty kołderkowe są prześliczne, od karocy Kopciuszka ciężko oderwać wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopciuszka i Peppe chyba jeszcze raz muszę xxx, mamusiu a zrobisz mi..... zrobisz....

      Usuń
  20. Dziękuję za odwiedziny ;)

    Odpowiadam ;) Były księżniczki dla Pań, Kubuś dla wszystkich Milusińskich to pora na coś bardziej męskiego, oczywiście nie wykluczam pojazdów dla Dziewczynek (np. Twój Kopciuszek w dyni - super pomysł ;)) Wydaje mi się, że dużo łatwiej znaleźć coś dla Dziewczynek niż dla Chłopców i że brakuje zapasowych kwadratów dla nich, stąd też badziej chłopięce wersje moich haftów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak jest. Punkt 2b zasad SALu: niebajkowe pojazdy (dla małych i większych chłopców) ;)

      Usuń
    2. To ja chyba źle odczytałam Twojego posta, w którym napisałaś, jakby to był tylko Sal chłopięcy.... dlatego taka moja pomyłka chyba się wkradła...
      Pozdrowionka:)

      Usuń
    3. Jeszcze raz przeczytałam swojego posta i stwierdzam, że mogłaś tak go odebrać. Po prostu ja tak założyłam w swoich haftach i tak mi się napisało ;)
      Miło tak sobie podyskutować :)

      Bardzo tu ładnie! Muszę wpadać częściej ;)

      Usuń
  21. Nie wiem kto tak głupio wymyślił!!!!
    Zrobię jakąś pikietę w Warszawie do ich bezmyślności;).
    Pewnie jak nie wiadomo o co chodziło to pewnie jak zwykle były pieniądze:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez wiadomo,że najczesciej i najwiecej ludzi w marketach jest w weekend a nie w tygodniu, tym bardziej na dniach kraftu:) no nicio, poczekamy zobaczymy .....

      Usuń
  22. dziekuję za odwiedziny na blogu i komentarz :) piekne wzorki u Ciebie i serniczek pysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sernik mniam :)))) Hafciki też mniam :)))
    A szafkę niech Pan Mysz wyrzuci bo tylko niepotrzebnie się obija ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie szafkę wyrzuci bo wkrótce mała rewolucja nastanie.....

      Usuń
  24. Japonka wyszła śliczna. Też mam ją w planach.
    Kwadraciki wysłane do Chagi cudne, na pewno pięknie ozdobią kołderki.

    OdpowiedzUsuń