puk puk....
Witam wszystkich cieplutko w kwietniu, nie było mnie tutaj, ale byłam na waszych blogach, pobiegałam troszkę, ale... dalej mam smutek, żal i wielką rozpacz w serduszku...
Może to ja jestem nienormalna? Może inne dzieci w wieku lat 7-miu takie filmy przyjmują na klatę? Dla mnie film zawiera sceny poniżenia, przemocy, wzbudza lek, strach, przedstawia znęcanie fizyczne i psychiczne nad drugim człowiekiem, a sceny przybijania rak do krzyża... nie wspomnę...
A w skrócie powiem tylko, jestem przerażona tym, co oglądały dzieci klas pierwszych na religii, w tym moja wrażliwa Myszka :( Do dzisiaj mam pytania- dlaczego...
Jestem bezradna i spotykam się z wielkim murem. Dlaczego? Bo to Polska własnie:(
Dzieci przed świetami wielkanocnymi ogladały na religii film, i wszystko byłoby dla mnie ok, gdyby nie to, że wieczorem Myszka moja siada i mówi poważnie "mamo... porozmawiamy, powiesz mi coś" I tu pada lawina masakrycznych pytań, ja zdezorientowana o co chodzi słucham... i nie wierzę... normalnie ręce mam na ziemi, szczęka tym bardziej:( "mamo, dlaczego tak mocno bili tego pana, mamo czemu on sam umarł, tak wisiał i nikt mu nie pomógł, dlaczego i dlaczego...").