Stuk puk...
Dzisiaj szybko, krótko, węzłowato... w końcu szkoła się zaczęła i dopiero teraz zaczynam to wszystko ogarniać. Plan lekcji się zmieniał, jest rekrutacja na zajęcia dodatkowe, dzisiaj padło na gimnastykę korekcyjną:) Myszka będzie chodzić, w sumie to nic ciekawego.... ale mają być jeszcze inne zajęcia finansowane z UE, ciekawe, liczba miejsc w każdej grupie ograniczona, dlatego najpierw rodzice decydowali, gdzie zapisać by dziecko chcieli, a teraz czekamy. Zajęcia od tanecznych, umuzykalniających, ceramicznych, sztuki użytkowej, plastycznych po techniczne....
Poczekamy, zobaczymy:) Jakie ja dla siebie bym wybrała? Wiadomo! hi hi... ale to Myszka ma z radością chodzić:) a ja rozważam propozycję poprowadzenia zajęć plastycznych dla dzieci:)
Dzisiaj będą zwierzątka, ale czy do końca "leśne"? Rozumiem zajączek, sowa, lisek, ale kangur?w lesie???? Ale się uśmiałam jak mi Myszka powiedziała, że kangury nie żyją w lesie.... myślę, myślę jaki kangur? Faktycznie na zawieszce jelonek może jest podobny do kangura:))
I wkradła się na fotkę też nasza stara poczciwa sowa haftowana na filcu i wszystkie zwierzaki chodzą do szkoły!