poniedziałek, 3 marca 2014

Ślimaczane opowiadania myszkowate :)

Stuk puk...
Dzisiaj to moje drzwiczki skrzypią i skrzypią.... nowinek tyle przynoszą...
Na początek zacznę od ukończonych ślimaczków tildowych, to mają być takie wiosenne ślimaczki.... do nich dołączą kolejni przyjaciele:) ale o tym wkrótce.... Na dzień dzisiejszy ślimaczanych stworzeń powstało dwanaście.... skończone zostały rakiem :) Jak nie ma Mysza, to jestem bardziej chyba zorganizowana, ale kolejna delegacja jest dla mnie męką.... no nic, poczekam...kilka dni- zleci szybko :)
Zobaczymy,czy muchy pierwsze dobiegną, czy Mysz do domu powróci.
Fotka w necie znaleziona. A teraz czas na ślimaczki:)
Tego też ranka miałam bardzo dobry humor, ponieważ wczoraj dowiedziałam się i zaskoczona jestem do tej pory- wygrałam w SAL-u kołderkowym u Chagi paletę Ariadny, wzornik. Często korzystam z mulinek tej firmy, dlatego też myślę, że będzie on bardzo przydatny:)
Kolejną poranną niespodziewanką była paczuszka od Diany. Mysza średnia dzisiaj w domku została, a kiedy pan z poczty przyszedł to już urodzinowa niespodzianka nie jest niespodziewanką!
W paczuszce znalazły się takie oto fantastyczne niespodziewanki. U Diany zamówiłam "sobie" lalcię Monsterkę, wiadomo... jakąż inną "mogłabym" mieć???? kocham spać  w trumnie, czarne i koronkowe stroje, tort w kształcie trumny a czaszki i kościotrupy nie są mi obce... to co to mogło być innego- Clawdeen...hi hi hi Myszka przebierała, wybrzydzała, a biedna Stwórczyni lali musiała się nieźle nagimnastykować przy niej.... a to smutna, a to chyba łysa, a nie ma torebki z łapką, mamusiu- a kot ?????????????????? Dziękujemy zatem Stwórczyni za wyrozumiałość, zrozumienie obdarowanej i wspaniały prezent :) Całym serduszkiem dziękujemy:)
Podusia fantastyczna... mmmmm a kolczyki? Myszka przygarnęła!

 Lalcia już nawet wybrała się z nami na spacer, poszła zwiedzać okolicę:) A wieczorem zasnęła sobie Myszka z Monsterką. Nie zwróciłam wczesniej uwagi, ale otoczenie też takie monsterkowe.......
Ja ciągle myślę nad jeszcze jedną rzeczą, bardzo dziwną, trudną do zrealizowania ale nie niemożliwą, a bardziej takie myślenie przejmuje Mysz.... Ja tam w szkole jakieś podstawy programowania z C++ miałam... Chociaż jakbym miała teraz napisać jak  liczyć macierze i zrobić wyliczenia wykresu sinusoidalnego na hybrydzie jakiejś tam, to musiałabym się trochę wypocić.... No i kiedyś jako jedyna dziewczyna w szkole zdawałam maturę z informatyki:) Ale w sumie to chodzi dokładniej o język w którym musimy to "coś" stworzyć, a jak dla mnie nie jest on prosty bo to C lub ostatecznie C++. Mysz da radę- mocno w to wierzę.... Ja bym wolała jakiegoś linuxa chociażby, ale Mysz mówi, że niekoniecznie to się sprawdzi, podobno to w innym kierunku:) No bo chodzi o to by stworzyć od podstaw symulator systemu alarmowego, bo nie ma jeszcze czegoś takiego(na pewno na Polskę) bo ciężko to stworzyć. Mysz pracuje na co dzień przy zabezpieczaniu obiektów na planowanym systemie, więc wie o co chodzi a ja????????? Jakaś zielona płytka, na niej jakieś kolorowe bezpieczniki? złote ścieżki.... kabelki???? Wszystko zamkniete w metalowej skrzynce a do tego klawiaturka z wyświetlaczem. Nie.. to nie moja bajka... Myślę, że przed nami rok bardzo intensywnej pracy nad tworzeniem i projektowaniem... Chciałabym, aby się to udało. Trzeba stworzyć "coś" od podstaw, myśleć i nawet wujo Google tu nie pomoże za dużo:( Mysz mi czasem mówi- podobnież informatyk(bardziej programista niż grafik) nie może jednocześnie być "artystą" w sensie robienia głupotek- szycia, dziergania, malowania, projektowania....
A ja właśnie jestem chyba z innej palnety... Informatyka supcio a głupotki to moje dzieciństwo, to chyba dlatego tak łatwo jest mi te dwa światy łączyć  w całość...
Głupotki jednak dalej będą powstawać, bo nie umiem bez nich żyć i choćbym miała spać godzinkę lub dwie mniej to i tak będą to dla mnie najwspanialsze chwile relaksu...........

Teraz tuptam sobie do moich krzyżykowych myszek, bo kalendarzowa zima niedługo się zakończy a myszki w zimowych klimatach:)
Buziaczki i pozdrowionka!

12 komentarzy:

  1. O matko ale żeś zaszalała z tymi ślimakami, niedługo bedziesz trzaskać monsterki :) co do programowania i komputerów to nie moja bajka natomiast mojego kochanego męża tak, a ja zawsze robie oczy jak spodki jak on coś z tych znaczków powyczynia i coś z tego powstanie, oststnio zrobił grę na kinekta dla naszej Ali po prostu jest niemożliwy. A no i cieszę się że Monsterka ma taką dobrą opiekę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monsterka pod bardzo dobrą opieką, kotki również- bo rośnie chyba nam pani weterynarz....hi hi hi.... tylko chyba jest troszkę wrażliwa za bardzo, bo jak pan w tv zmieniał podkowy konikom, to z wielkim płaczem przyszła, że "pan zwierzątku ucina kopytka..." A męża też musisz mieć wspaniałego....

      Usuń
  2. O matko cała armia ślimaków :D! Wow
    a laleczki które dostałaś są boskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślimaki jeszcze pojawią się w tym miesiącu-oczywiście taki jest plan:)

      Usuń
  3. Wow ale śliczna seria ślimaków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ale Ci się rozmnożyły te ślimaki!!! Świetnie wyglądają!
    Monsterka jest super! Oj, Myszka musi być przeszczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Mysia nie rozstaje się z monsterkę i śpi z nią....
      Rozmnażają się ślimaczki- oj bardzo....

      Usuń
  5. Gratuluję wygranej w SALu, paczuszki od Diany - śliczności dostałaś. No i na koniec pochwalę ślimakową produkcję - cudna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje wygranej - monsterka świetna i rewelacyjną masz hodowle ślimaków!

    OdpowiedzUsuń