sobota, 12 lipca 2014

Nie wracam do czasu, aż będę miała sukienkę!

Stuk puk...
Szukałam sobie adresów salonów z sukniami i oczywiście ja, jak to ja:) znalazłam takie cosik i się skusiłam:)
Zróbcie sobie teścik! Tylko bez oszukiwania!!!! Nie jest ze mną tak źle! Super się tak odstresować, szczególnie w nocy po północy jak dom śpi... Niby taka dziecinna zabawa ale co tam:) Ach i dobrze, że pomimo oglądania mrocznych programów w ID oraz CI polsat jest zadowalajaco.
test:) 
ew. samemu można wpisać w wyszukiwarkę
http://slideplayer.pl/slide/811412/

czwartek, 3 lipca 2014

Smutek, żal... złość?

Stuk puk...
Dziadek Pradziadek wczoraj wieczorem odszedł.... Wielki smutek, żal, złość chyba też, dlaczego tak, dlaczego teraz... Moja radość z "ważnej sprawy" zmalała niesamowicie, nie ma jej i nie będzie:( Wrrr...
Nie wiem co mam myśleć...
Dziadek Pradziadek był wspaniałym i wesołym człowiekiem do ostatnich chwil, samodzielny... cieszył się niesamowicie z małych Myszek, w ogóle z całego życia... ach...
Dziadek ostatnie dni spędził w szpitalu, na początku miało to być badanie, potem trochę w domu, znowu w szpitalu i już w domku:) Dobre w smutku to chyba tylko to, że wszyscy byli świadomi całej sytuacji co się dzieje, razem z Dziadkiem, rozmawiał do końca, pytał nawet o dziewczynki.
Smutek wielki, bo Mysz przez pracę nie zdążył w ostatniej chwili z nim porozmawiać, zabrakło godzinki. Ta praca wrrr... To jedno z ostatnich zdjęć i... To była nasza ostatnia wizyta u pradziadka...... aż do wczoraj.
Dzisiaj już nic nie robię, mam czas dla siebie, dla dziewczynek. Pogodynka fantastyczna to działam!
Pozdrawiam cieplutko!

wtorek, 1 lipca 2014

Zaproszenia, za zamkniętymi drzwiami? Ale nie brak niespodzianek:)

Stuk puk...
Jak na wieży uwieziona księżniczka:)
Nadal za zamkniętymi drzwiami siedzę... czekam... działam w tym czasie...
Wszystko idzie prawie zgodnie z planem:)
W skrócie pokażę, tak odrobinkę co teraz powstaje w moim kąciku, oczywiście pod osłoną nocy :)
Od zawsze ciekawe prace wycinankowe ma Tord Boontje pracujący w Londynie:), teraz oczywiście dużym ułatwieniem są laserowe pomoce, które działają perfekcyjnie. Ja nie mogłam czekać nieskończenie wiele chwil na realizacje zamówienia przez jakąś firmę, dlatego moje wycinanki nie są idealne, ale jak Myszek powiedział- do przyjęcia. W końcu to moja praca, ludzka, ręczna, nie maszynowa!
Zaproszenia miały być hafcikowe, ale wiem, że niestety, mało gości by je doceniło, wszystkie miały być jednakowe, dlatego są jakie są, ja tam jestem zadowolona!
Moja praca w trakcie:)
Włożyłam tymczasowo białą karteczkę, by lepiej wrota te zaprezentować.