poniedziałek, 6 października 2014

Nie żyje Ania Przybylska :(

Smutki :(

Wczoraj oglądając wieczorne wiadomości dowiedzieliśmy się, że taka fantastyczna osóbka przegrała walkę z rakiem trzustki. Straszne... buuuu
 foto ze strony TU

Jutro pokażę  w takim razie brązowe tworki.
Pozdrawiam cieplutko
myszka myszkowata

11 komentarzy:

  1. Smutne... ale bardziej smutna jest śmierć, ta obok, która dotyka osobiście... Lato to dla nas trzy pogrzeby. Wrzesień, to dla nas sprzątanie, odkażanie, palenie... w takim czasie raczej mniej zwraca się uwagę na śmierć dalekich gwiazd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znałam ja troszkę, widywałam kiedyś w pracy bardzo często:(
      a w Rodzinie też przeżyliśmy odejście wspaniałej osoby...

      Usuń
  2. Bardzo to przykre i smutne
    Martuniu widzę zety również u Danusi się bawisz w kolorki - fajnie - podoba mi się twój manekin w poprzednim poście - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jeden pewnie zobaczysz:) na kolorki też się jeden mini manekin pokaże:) i nie tylko:)

      Usuń
  3. Niestety, rodzimy się by kiedyś umrzeć. Szkoda, że dla niektórych czas na odejście przychodzi zbyt szybko. Wiem co piszę.... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co to znaczy, narodzić się, by zaraz odejść do Aniołków- najgorsza rzecz jaka się może zdarzyć dla mamy, dla rodziców, dla rodzeństwa, które czekało :(

      Usuń
  4. ale się poryczałam od niedzieli, straszne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam Ani osobiście, ale bardzo ją lubiłam i ceniłam jako osobę. Żal że odeszła.
    A ja kochana zapraszam Cię po wyróżnienie jeżeli masz ochotę http://misiowyzakatek.blogspot.com/2014/10/same-mie-rzeczy-mnie-spotykaja.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dowiedziałam się wczoraj rano z FB i musiałam jeszcze w kilku innych miejscach przeczytać, bo nie wierzyłam. Łzy oczywiście poleciały, bo miała w sobie coś takiego, że się ją lubiło, nawet jeśli tylko z ekranu znało.

    OdpowiedzUsuń